Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strona główna » Bez kategorii » O Popielu

O Popielu

Nad brzegami Gopła, w Kruszwicy, niegdyś, stał zamek, a na małej wysepce wśród fal szumiącego jeziora – wieża, do dziś dnia wody Gopła nucą w wietrzne dni i noce smutną, straszną pieśń o kruszwickim księciu, złym Popielu i jego żonie, Gerdzie… Dopuścili się wielkiej zbrodni, za którą spotkała ich sroga kara, a wymierzyły ją myszy!

Po śmierci starego, dobrego księcia Popiela na kruszwicki tron wybrano jego młodego syna, wiele lat tak naprawdę władzę w księstwie sprawowali jego wujowie, oni też, gdy młodzieniec dojrzał, wybrali mu za żonę, Niemkę, Gerdę. Młodzi od razu przypadli sobie do gustu, a szczególnie młody Popiel ukochał całym sercem swoją wybrankę. Popiel i Gerda zaczęli samodzielnie rządzić Kruszwicą, wujowie i stryjowie młodego księcia porozjeżdżali się do swoich domostw w nadziei, że młoda książęca para będzie sprawować uczciwie i sprawiedliwie rządy w Kruszwicy.

Niestety, do ich uszu raz po raz dochodziły skargi ludu kruszwickiego, ciężko doświadczanego przez młodego Popiela, który zakochany w Gerdzie, spełniał wszystkie jej zachcianki, nie bacząc na liczne cierpienia, na jakie naraża mieszkańców Kruszwicy, Popiel stawał się coraz okrutniejszy, za błahe przewinienia karząc wieloletnim lochem albo nawet śmiercią, strach w ludzie kruszwickim był coraz większy, z tęsknotą wspominano rządy starszego Popiela i jego braci, a ci patrząc co się dzieje, napominali często Popiela i jego żonę, aby zmienili się i mieli baczenie na innych, na lud, za którego szczęście są odpowiedzialni.

Na nic się jednak zdały nawoływania strapionych starców, wręcz przeciwnie, mściwa i złośliwa Gerda namawiała zakochanego w niej męża do nowych bezeceństw, lud cierpiał, a oni na swym zamku wyprawiali uczty huczne, zabawy kosztowne, które tym bardziej cieszyły występną Gerdę, im więcej głodnych mieszkańców grodu o litość księcia prosiło!

Popiel zabawy w najlepsze ze swą małżonką i synami zażywał, majątek odziedziczony po ojcu trwonił, ale wciąż mu było mało, nie podobały mu się ciągłe napominania stryjów, a Gerda, po raz kolejny wysłuchując ich napomnień i skarg, w coraz większą wściekłość wpadała, w końcu znalazła sposób, aby krewnych męża na zawsze uciszyć, zaplanowała zbrodnię, wiedziała co zrobić, aby już nikt nie śmiał przeszkadzać jej, Popielowi i synom. Nie zwierzyła się ze swych niecnych planów mężowi, udając wesołą, zaproponowała, aby sprosił wszystkich wujów i stryjów na wielką ucztę i pogodził się z nimi. Popiel nie do końca wierzył w słowa żony, nigdy jeszcze nie była tak ciepła i przyjazna, czy naprawdę chciała zgody? Być może uknuła jakiś plan? Nie zastanawiał się jednak nad tym zbyt długo, przez tyle lat przyzwyczaił się, że to Gerda ostatecznie decydowała o wszystkim, zresztą… cóż mogło się stać, co mogłoby poruszyć jego zepsute do cna sumienie?

Nie minęło wiele czasu, gdy do zamku zaczęli przyjeżdżać krewni Popiela, przyjęli jego zaproszenie, chociaż nie do końca wierzyli w jego nawrócenie i chęć zmiany na lepsze, szczegolnie trudno było im uwierzyć w to, że Gerda stała się miła i uczynna, gościnna, a nawet szczera?

Zasiedli do suto zastawionych stołów i ucztować zaczęli. Jadła, smakołyków, trunków wszelakich było pod dostatkiem, stoły aż uginały się od tych bogactw, wszyscy dobrze się bawili, ale Gerda często do spiżarni wychodziła, niby to doglądać pracy kucharzy i sług, tak naprawdę, jednak co innego zaprzątało jej myśl… jeszcze tylko chwila, dwie i dokona swego strasznego dzieła, niech tylko ostatni kucharz zakończy swą pracę… Gerda zwolniła sługi od obowiązków, sprawdziła, czy nikogo nie ma w kuchni, znalazła mały dzbanuszek, który wcześniej przygotowała, zatrzasnęła drzwi spiżarni i w tajemnicy przed wszystkimi z małego dzbanuszka wlała kilka kropli do miodu, którym tej nocy gości raczyła…

Wujowie Popiela nie mogli uwierzyć, gdy zobaczyli wesołą Gerdę usługującą im, a ona do każdego kielicha zatrutego miodu dolewała… Zobaczył Popiel, że coś niedobrego dziać się zaczyna z jego gośćmi, kto tylko kielich miodu wychylił, na twarzy się zmieniał, a grymas bólu nie pozwalał mu mówić… Pojął w jednej chwili co się stało, było już jednak po toaście i za późno, by bieg zdarzeń odwrócić! Gerda nie na darmo wujów do zamku sprosiła… była to ostatnia uczta w ich życiu. W męczarniach konali jeden za drugim, a najstarszy, zanim ducha wyzionął – wymówił słowa klątwy, którą rzucił na całe plemię Popiela.

Przerażony książę nie zapamiętał tego, co z ust umierającego wuja usłyszał, poddał się woli Gerdy i wraz z nią zaczął się pozbywać ciał, które wraz z synami jedno po drugim do wód Gopła pod osłoną nocy wrzucali…

Cisza nastała na zamku, tylko wody Gopła złowrogo szumiały, złowrogo dla Popiela i Gerdy, nie wiedzieli, że sami sobie straszny los szykują!

Nie minęło wiele czasu, kiedy w całym księstwie zalęgły się nieprzeliczone stada myszy, ludzie opowiadali sobie, że wychodzą tysiącami z wód jeziora. Nikt nie mógł w to uwierzyć, ale tak właśnie było! Myszy całymi korowodami wychodziły z wody i biegły w stronę zamku, nie było komnaty,  nie było ani jednego schodka w całym zamku, na którym by się nie pojawiły, a ich pisk odbijał się w wodach Gopła. Popiel z Gerdą, przerażeni, zaczęli myśleć o ucieczce – przypomnieli sobie o wysokiej wieży stojącej na wysepce, wzięli swych synów i popłynęli ku niej.

Wielkie było ich szczęście, gdy znaleźli się na samym szczycie wieży, której mury ciężkie i twarde, od wszelkiego zła mogły ich uchronić, zapomniał jednak Popiel o klątwie – jej wyroki musiały się spełnić! Pisk myszy niósł się po wodach jeziora, myszy płynęły za księciem i jego rodziną, jakież było zdumienie Popiela, gdy zobaczył tysiące, może miliony myszy, które wchodziły już na wieżę… Niewiele miał czasu na strach, w jednej chwili myszy dostały się do wnętrza wieży i zjadły Popiela, Gerdę i ich synów, po Popielu została tylko korona, którą znalazł jeden z młodzieńców wysłanych przez mieszkańców księstwa na zwiady…

Zrozumiał co się stało, wrócił szybko do grodu i obwieścił jego mieszkańcom, że nie muszą się już bać Popiela, ani jego złej żony.

Brak komentarzy do wpisu “O Popielu”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)